– Przybyłem jak tylko… Czy on…? Czy Ojciec Święty…?
Kardynał uspokaja mnie gestem. Wręcza notatki.
– Zapisaliśmy każde słowo. Czytaj.
Siadam, czytam. Niedowierzam. To mają być papieskie epifanie?
– Wyprorokował inwazję latających talerzy – podsumowuję tępo.
– Trzeba powiadomić głowy świata – odpowiada.
– Ale… nie pozostawią na nas suchej nitki. A opinia publiczna? A wierni?
– Słowo Boże.
***
Tymczasem na pokładzie przyczajonego za księżycem spodka, czarnooki lejtnant o szarej głowie nadętej niczym balon, zdawał raport Mrocznemu Lordowi Ftulu.
– Wasza Mackowatość, otworzyliśmy porwaną krowę.
– Co mówią auspicja?
– Wnętrzności potwierdzają horoskopy. Nie jest to najlepsza pora na inwazję. Lepiej wstrzymać się. Poczekać jeszcze rok, dwa.
– Niech więc będzie 2012.
Tagi: religia, śmieszne, opowiadanie, kosmos, drabble, science fiction
skomentuj (2)
Miałem wrzucić drabla wczoraj, ale wtedy spostrzegłem, że byłby to drabble zaczynający drable trzycyfrowe, a więc nr. 100. Dobiłem do setki drabli! Na tą okazję hodowałem w głowie specjalny pomysł z nutką autoironii więc zdecydowałem się wrzucić nową notkę dopiero dziś.
Sam wczoraj przysiadłem i poczytałem archiwum (zachęcam w wolnej chwili). Najbardziej budujące jest to, że wiem, że nie napisałbym tego całego materiału "w jednym rzucie" pisząc tylko dla siebie do szuflady - najlepszy dowód, że bloga tego warto prowadzić :)
Pozdrawiam stałych czytelników
Cho
Nie pozostawia wątpliwości, że decymalność naszego ludzkiego systemu liczbowego jest jedynie konsekwencją takiej, a nie innej ilości palców u rąk – paciorków najporęczniejszego liczydła. Sekty milenarystyczne hołdują więc ludzkiej biologiczności, nie bożym zamysłom. Nie ma w wielokrotnościach dziesiątek nic bardziej magicznego, niż dziewiątek, czy ósemek.
Ale…
Najpierwotniejszą (więc boską) liczbą jest dwójka (jaką matematykę można w systemie jedynkowym uprawiać?). Koniec świata, jeżeli nastąpi już, to w roku 2048 (4096? 2x). W ogóle liczyć trzeba: rok = 16 miesięcy, po 16 dni i 128 dni przestępnych. Doba powinna mieć 32 godziny, po 64 minuty, 128 sekund każda. Pór roku zostaną cztery…
Tagi: magia, nauka, opowiadanie, drabble, science fiction
skomentuj (1)
Pickup pod stodołą nie ma rejestracji. Zatrzymuję się.
– Przepraszam!
Grubas w ogrodniczkach podchodzi do okna.
– Dobry! Szukam brata i jego narzeczonej. Chwileczka. Mam tu gdzieś zdjęcie. Pojechali na wakacje w te okolice i… zaginęli. Poznaje ich Pan? Nie? Hmmm… Ostatni telefon miałem sprzed dwóch dni. Proszę posłuchać.
Niejasne krzyki, odgłosy ucieczki, walki, potem… mlaskanie. Wieśniak milczy ponuro.
– Rozumie pan dlaczego się zaniepokoiłem. A teraz widzę Pański samochód i tak się składa, że brat jeździł identycznym.
Pytające wyczekiwanie. Idiotyczne się to robi. Dłubie w zębach.
Sygnet!
– Ja… muszę zapytać. Czy Pan ich zjadł?
Spluwa na ziemię.
– Oczywiście. Przepraszam.
Odjeżdżam szukać dalej.
Tagi: śmieszne, opowiadanie, drabble, miejska legenda
skomentuj (2)
XX-wieczny feminizm nosił ślady schizofrenii paranoidalnej: głównym wierzeniem było, że patriarchat to tajne stowarzyszenie sięgające paleolitu przekazujące sobie po mieczu tajniki szowinizmu.
Dziś twierdzi się inaczej: w kapitalizmie inteligencja korelowała z sukcesem. Średnia IQ była płciowo niezmienna, ale testosteron zwiększał wariancję – więcej mężczyzn idiotów, więcej geniuszy. Ograniczona ilość najwyższych pozycji plus łatwiej układać się z podobnymi sobie […] oto rusztowanie szklanego sufitu.
Siostry-badaczki wciąż dziwi ta utopijna wizja świata feministek. Odkryły przykładowo: Mężczyźni popełniali 99% gwałtów. Wniosek? Mieli zawstydzić się i gwałcić mniej? My powinnyśmy były gwałcić więcej? Pięćdziesiąt na pięćdziesiąt? […]
Dziw, że to ugrupowanie zdołało doprowadzić, do wyginięcia mężczyzn.
Tagi: feminizm, opowiadanie, drabble, science fiction
skomentuj (3)
– Słuchaj, mała.
– Naomi.
– …Naomi. Nie jestem bohaterem. Ale nie lubię, jak ktoś mnie robi w Bagnoranina. Jak ich zabić?
– Stal mezonowa. W tym sęk.
– Mam pomysł – wtrąca Kit.
~
Nadświetlne pociski rykoszetują od czarnych pancerzy. Vandarowie odpowiadają plazmą, ale tarcza dimencyjna Kita pochłania ich ogniste plwociny w odmętach obcych wymiarów.
– Księżniczka! – krzyczy Vandar.
– Księżniczka?
Naomi niewinnie wzrusza ramionami.
– Nieważne. Osłaniaj mnie.
Czarny rycerz zastawia mi drogę. Szermiercza postawa mówi „tylko ty i ja”. Rzuca mi pojedynkowy nanomiecz. Nie łapię, puszczam mu serię prosto w twarz.
Konsola. Otwieranie awaryjnie włazu.
– Trzymajcie się.
Próżnia porywa potwory.
– Kit?
Cisza.
– On.. Przykro mi – szepcze Naomi.
Link do części pierwszej
Link do części drugiej
Link do części trzeciej
Tagi: opowiadanie, kosmos, drabble, science fiction, cykl, space opera
skomentuj (1)
Nazwijmy:
Życie – homeostatem biochemicznym; Śmierć – wzrostem entropii; Przyjaźń – kapitałem społecznym; Miłość – strategią ewolucyjną (Zdradę też); Sprawiedliwość – instytucjonalną redystrybucją zasobów; Przywiązanie – oksytocyną; Radość – endomorfinami; Myśl i Świadomość (złudzenie Świadomości) – ustrukturyzowanymi spięciami na synapsach neuronów; Odwagę – skłonnością do ryzyka; Rodzinę – altruizmem krewniaczym; Zło – grą o całkowitej sumie ujemnej; Dobro – grą o całkowitej sumie dodatniej; wieki Tradycji i Kulturę – ewolucją memów; Boga – mempleksem…
Czy coś się zmieni? Czy obnażymy ostatecznie fundamenty cywilizacji z fresków złudzeń, odczarujemy słowa klucze i znajdziemy pod nimi jedynie strach, żądzę i władzę? Czy staniemy się przez to mniej ludzcy?
Dlaczego?
Zamieniliśmy tylko jedne wytwory ludzkiego języka na inne.
Tagi: rodzina, religia, miłość, nauka, filozofia, opowiadanie, ateizm, język, drabble
skomentuj (3)
Czytam rozkaz: „Słono przepłacisz za rzecz, której nie potrzebujesz, ale którą bardzo chcesz mieć.”
W zeszłym tygodniu było: „Wykrzyczysz z dachu budynku swoje największe osiągnięcie.”
Ten oznajmiający czas przyszły to nowy nie znoszący sprzeciwu tryb rozkazujący. Nie dobre rady trenera, nie przykazania dietetyka, nie treningi NLP, ani zalecenia terapeuty. Rozkazy!
Agencja działa tak: biorą twoje oszczędności. Wszystkie. W zamian wysyłają ci zadania. Wypełnisz – odzyskujesz część swoich pieniędzy. Olejesz lub stchórzysz – tracisz je. Sprawdzają to. Oto umowa.
Zapiszesz się na siłownię. Zadzwonisz do starego znajomego. Wyciągniesz nieznajomą kobietę na randkę. Znajdziesz sobie nową pracę. Nie ma „może kiedyś”. Masz tydzień.
Działa.
Tagi: opowiadanie, drabble, science fiction
skomentuj (6)
– Wie Pan, że to nielegalne.
– Mam pieniądze.
– Nieważne – mówi lekarz. – Tylko… Czemu?
– Dwa lata już szukam pracy. Myśli Pan, że ktoś zatrudni bez blizny? Chwalą osiągi, imponują im kwalifikacje, ale koniec końców: „jeszcze tylko, proszę ściągnąć koszulę”. W telewizji widział pan co się dzieje? Protesty, zamieszki, pobicia (ha, rzekomo „zabieramy im pracę”). Naukowcy przyznają: jesteśmy największym ich błędem. Kapłani odmawiają zbawienia. Zbliżają się wybory – partie popierają tych, którzy mają prawa głosu. Ale przekonał mnie list. Rządowy. Oferta przeprowadzki. Dobre mi tam. Przesiedlenie. Getto…
Wstydzi się pobratymców. Dobry człowiek.
Zrobi to. Wytnie mi dziurę w brzuchu.
Pępek – łaska bliźnionego nad klonem.
Tagi: religia, polityka, opowiadanie, dna, drabble, science fiction
skomentuj (3)
Jeżeli jeszcze ktoś z czytelników bloga nie miał okazji zapoznać się z moją grą planszową, to jest teraz niezła okazja nadrobić zaległość. Na gryplanszowe.net pojawiła się wideorecenzja Kingpina, popełniona przez Łukasza "Wookiego" Woźniaka.
Zapraszam do obejrzenia.
Historia Greys International zaczyna się w latach sześćdziesiątych, kiedy rozprzestrzenia się czarnorynkowe klonowanie i pojawia się DNA hijacking.
Oczywiście na pierwszy ogień poszły włosy. Niewygodną i długotrwałą laserową depilację całego ciała, zastąpiliśmy pleśnią kosmetyczną, jaką znacie Państwo pod nazwą Grey Matters. Współpracujemy z firmą produkującą peruki…
Prawdziwym sukcesem okazały się kodfagi, pożeracze DNA (na obrazku). Już objaśniam: uśpione pasożytnicze drobnoustroje, aktywujące się po śmierci komórki (dajmy na to naskórka lub krwi). Utylizują materiał genetyczny. Do niedawna zakazane w połowie świata, tak utrudniały życie organom ścigania.
Dziś zagrożeniem jest wsteczne łamanie ludzkiego genomu – z aparycji przewidywanie kodu genetycznego. Opracowujemy system szyfrujący…
Tagi: nauka, opowiadanie, dna, drabble, science fiction
skomentuj (2)
Niniejszym rok 2010 ogłaszam "Rokiem Niegasnącego Zapału". Rok to znaczący, bo kończy pewien etap, nazwijmy go "studenckim", a zaczyna etap, który jeszcze nie wiem jak nazwać. Będę kończył też 25 okrążenie Ziemi wokół nuklearnej kuli ognia. Ćwierczwiecze życia. A do tego wszystkiego będzie potrzebna energia - stąd nazwa.
W nadchodzącym roku planuję:
- napisać i obronić magisterkę
- wydać zbiorek opowiadań
- wydać dodatek do Kingpina
- może wydać kolejną grę (pomysły są, testy trwają)
- znaleźć pracę, w której będę się realizował (czyt. dobrze zarabiał i wykonywał ją z uśmiechem na ustach)
- nauczyć się jeździć samochodem (prawko mam, ale nie byłem za kółkiem od dwóch lat :| )
- więcej czytać, marnować mniej czasu
- kupić nowego kompa i zagrać we wszelkie zaległe gry (choćby "Wiedźmin", "Mass Effect", "Dragon Age")
- coś więcej ćwiczyć poza bieganiem
- zadbać o stare znajomości, które zaniedbałem w tym roku
Tagi: info
skomentuj (3)